Relacja z pobytu w Ugandzie Daniela Adesiyun

Posted on Updated on

W sierpniu/wrześniu był w Ugandzie młody wolontariusz Daniel Adesiyun – Polak o brązowej karnacji, bo jego tatą jest Nigeryjczyk. Oto jego refleksje z pobytu: „Misja w Ugandzie była dla mnie wielką przygodą. Musiałem się przełamać w niektórych kwestiach kulturowych miejscowych ludzi, ale też i duchowo. W tym czasie wzmocnił się mój charakter i relacja z Bogiem, czego nigdy nie będę żałować. Trudno mi opisać to wszystko, co Bóg dla mnie zrobił w Ugandzie. Fakt, że pojechałem, to już jest dla mnie wielki cud. Miałem możliwość głosić Ewangelię i praktykować, co Pan Jezus nakazał w Mt 28:19-20. Naprawdę niesamowite było, jak Pan Jezus działał. Widziałem, jak podczas chrztu pewna osoba w niezwykły sposób została uwolniona od trzech demonów i potem ochrzczona Duchem Świętym. Na twarzy było widać, że to nie była już ta sama osoba. Głosiliśmy też Ewangelię w obozie dla uchodźców z Kongo, wtedy mogła się przydać moja znajomość języka francuskiego. To był cudowny czas, widzieć, jak Pan Bóg dotykał wtedy serc ludzi. Dziękuję za to wszystko Bogu i dziękuję prowadzącym tę misję, że umożliwili mi wyjazd.

Mogłem też osobiście przeżyć wiele przełomów duchowych w moim życiu. Zauważyłem, że moja relacja z Bogiem Ojcem i moja wiara stały się mocniejsze, niż przed moim przyjazdem do Ugandy. Dużo Bóg mi objawiał w tamtym czasie. Kiedy coraz bardziej poznawałem Ojca, to też poznawałem siebie.

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że warto tam pojechać. Wtedy człowiek tak naprawdę wie, co jest prawdą a co jest kłamstwem na temat Afryki. Z afrykańską kulturą przez moje korzenie już wcześniej miałem do czynienia, ale były rzeczy, do których musiałem się przyzwyczaić lub zrozumieć. Ten pobyt w Ugandzie pozwolił mi poznać lepiej Boga i ludzi.”

Reklamy