Refleksje Daniela z pobytu w Ugandzie

Posted on Updated on

Podczas pobytu doświadczyłem wielu nowych rzeczy, które nauczyły mnie czegoś innego, niż to z czym mogłem się spotkać do tej pory. Na przykład ruch drogowy, który jest intuicyjny i ma tylko pozorne zasady poruszania się. Inne jedzenie, o którym nigdy nie słyszałem i jest smaczne. Kultura, która wymaga ode mnie podporządkowania i pokory w niektórych sytuacjach.

Ciężkie jest to, iż ludzie wiążą z tobą swoje nadzieje na zmianę swojego życia w sferze materialnej. Można odczuć miłość, która jest przekazywana od dzieci, które nie mają do kogo zwrócić się z tą miłością. Prowadząc zabawy z dziećmi, widziałem duże zaangażowanie ze strony dzieci i wielką wdzięczność z nawet małego podarunku, który mogłem im dać.

Przyjeżdżając do Ugandy na wolontariat można we własnym zakresie zadecydować, co chciałoby się robić, do czego mamy obdarowania i talenty, aby w ten sposób pomóc innym ludziom czasem w trudnych sytuacjach.

Prowadząc różnorodne aktywności takie jak: budowa boiska do siatkówki w jednej ze szkół, organizowanie zajęć ruchowych dla uczniów szkół podstawowych lub prowadzenie spotkań dla szkoły średniej w czasie, w którym mogliśmy szczerze porozmawiać o trudnych sytuacjach i jednocześnie poznać się bliżej (uczniowie zasypywali nas mnóstwem różnorodnych pytań tj. jak mogą się dostać do Polski, jak wygląda nasza kultura i wiele innych…). Mogłem liczyć, że ludzie zobaczą we mnie charakter prawdziwego Chrystusa, o którym dużo tam mówiłem.

Byłem na dwóch akcjach ewangelizacyjnych – jedna trwała trzy dni, druga zaś tydzień. Chodząc „od drzwi do drzwi”, zachęcaliśmy tubylców do skupienia się na rzeczach niebieskich, rezygnując jednocześnie z ziemskich. Przy dużych brakach materialnych których doświadczają, czasem trudno jest skierować ich uwagę na poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do Boga. W trakcie misji tygodniowej mieliśmy chrzest, w którym siedem osób brało udział. Jest to wielki zaszczyt widzieć osoby, które decydują się iść za Jezusem i mu służyć.

Wracając do Polski, zacząłem myśleć nieco w inny sposób, niż do tej pory i wiem, że jest to coś konstruktywnego w moim życiu i ja też zostałem pobłogosławiony tym wyjazdem.

Reklamy