Dzień: 1 Maj 2020

Święto Pracy w Ugandzie – obecnie każdy marzy o tym, aby pracować

Posted on Updated on

Dziś Święto Pracy, a więc proszę wyobraź sobie taką sytuację, że zabroniono Ci pracować, a w ostatnich tygodniach wydałeś wszystkie swoje oszczędności na jedzenie i rachunki. Zostało Ci ostatnie 5kg mąki i trochę drożdży, z których Twoja 7-osobowa rodzina może jeść suchy chleb przez kolejne 5 dni, a potem nie wiesz, co będzie. To, co posadziłeś w ogródku, wyrośnie dopiero za 2 miesiące. Dowiadujesz się, że być może Twoi sąsiedzi pozwolą Ci czasem plewić ich pole z całą Twoją rodziną w skwarze słońca pięć godzin dziennie i za to dadzą Ci ziemniaki i kasawę warte około 8 złotych. Cieszysz się, bo chociaż raz dziennie w końcu najecie się do syta. Myślisz o tym, co będzie za miesiąc, bo zaoszczędzone pieniądze na wydatki szkolne Twoich dzieci przejedliście. Martwisz się, że Twoje dzieci w tym roku już nie wrócą do szkoły, bo nie masz na to pieniędzy. Twoja mama wczoraj dzwoniła, że bardzo źle się czuje i prosi, byś zabrał ją do szpitala, ale tam, gdzie mieszkacie są tylko prywatne szpitale, a Ty nie masz w domu ani na koncie nawet 10 groszy. Wyobraź sobie, że jesteś nauczycielem w wiejskiej szkole i właśnie dyrektor zadzwonił do Ciebie, mówiąc, że nie ma pieniędzy na wypłaty za miesiąc, kiedy szkoły były zamknięte z powodu kwarantanny. A Ty tego dnia wydałeś ostatnie pieniądze na żywność dla swojej rodziny. Nie masz pojęcia skąd wziąć jedzenie, bo wszystkim wokół Ciebie też się kończy jedzenie.

Takie właśnie i jeszcze gorsze sytuacje rodzin spotykamy w ostatnim czasie tu w Ugandzie, kiedy ich odwiedzamy, by przekazać paczki z żywnością ufundowaną przez Was. Słuchamy ich historii, modlimy się z nimi i zachęcamy do nie załamywania się. Jednocześnie nasze serca są złamane, gdy patrzymy na ich zmagania. Rodziny, do których docieramy, mieszkają najczęściej w glinianych domach, w których prawie nic nie ma. Czasem małżeństwo ma łóżko i materac, ale dzieci śpią na klepisku na workach wypchanych liśćmi bananowca, nie mający pościeli i koców, ale przykrywający się ubraniami, które są w strzępach. Inni wynajmują 1-2 pokoje dla swej rodziny i już martwią się o zapłatę w maju za czynsz w wysokości 30-80 zł.

Dziękujemy, że przysyłacie pieniądze na żywność i na opłaty szkolne dzieci. Do tej pory dotarliśmy do prawie 200 rodzin i na dzisiejszy dzień wiemy o co najmniej 320 dzieciach, które nie wrócą do szkoły po kwarantannie, aby dokończyć rok szkolny, (który tu rozpoczyna się w lutym, a kończy w grudniu), bo ich rodziny nie mają na to pieniędzy. Do tej pory otrzymaliśmy pieniądze na pomoc 80 dzieciom w powrocie do szkoły. Potrzeba około 115 zł na opłaty szkolne w szkole podstawowej jednego dziecka za jeden semestr (cztery miesiące, czyli około 30 zł za miesiąc).

Jeśli ktoś z Was jeszcze chciałby się przyłączyć do tej akcji pomocy, to prosimy o przelewy z dopiskiem „pomoc dla rodzin w kryzysie”.