Month: Wrzesień 2020

Otwarcie kościołów

Posted on Updated on

Prezydent Ugandy zniósł już wiele obostrzeń kwarantanny. Niektóre kościoły wkrótce będą mogły wznowić ponownie nabożeństwa po 6 miesiącach. Niestety, widząc obecne realia ludzi, spodziewamy się, że do końca roku około 60% społeczności wierzących nadal nie będzie stać na obowiązkowe „covidowe” dostosowania, jak np. posiadanie bezdotykowych termometrów, przenośnych zbiorników do mycia rąk, plastikowych krzeseł, płynów dezynfekcyjnych, itd. Minimalny koszt takiego dostosowania to około 900 zł, co jest ogromnym wydatkiem dla większości kościołów, gdzie niedzielna kolekta wynosi równowartość około 10-30 zł.
Chcielibyśmy pomóc w jakiejś mierze i podarować takim kościołom (składającym się z ubogich wierzących) termometry bezdotykowe (cena 230.000 szylingów = około 250 zł). Zachęcamy do włączenia się w tę zbiórkę z dopiskiem: „Działalność charytatywna w Ugandzie”. Dziękujemy!

Gorret Kugonza Amooti – kobieta niezwykła

Posted on Updated on

W Ugandzie, tak jak i w Polsce, są ludzie, którzy idą przez życie, skupiając się na rozwiązywaniu własnych problemów. Ale jak się dobrze poszuka, można znaleźć również takich, którzy całym swoim życiem służą innym. Do takich właśnie niezwykłych ludzi należy Gorret Kugonza Amooti. Będąc w Ugandzie, miałam ogromny przywilej ją poznać 🙂

W wiosce Misandika znajduje się przedszkole i szkoła podstawowa, w której uczy się ponad 200 dzieci oraz internat, który dla części dzieciaków jest sierocińcem, bo nie mają się gdzie podziać. Prowadzi je Gorret. Ludzie przyprowadzają do niej dzieci wyrzucone z domu, sieroty źle traktowane przez krewnych albo po prostu Bóg ją posyła do jakiejś wioski z informacją, że jest tam dziecko, które potrzebuje jej pomocy i daje jej dokładny opis, jak dziecko wygląda. Niesamowite!

Oprowadzając nas po terenie całego ośrodka, Gorret pokazała nam m.in. kuchnię, w której siedziała drobniuteńka kobieta, Katusabe Maureen. Jakiś czas temu zmarł jej mąż, więc przeprowadziła się z czwórką dzieci do swoich rodziców. Po 3 miesiącach ojciec ją wyrzucił, bo i córka i wnuki mu przeszkadzały. Kobieta nie miała dokąd pójść. Przygarnęła ją Gorret, dała im miejsce do spania, dzieci chodzą do przedszkola i szkoły, a Maureen pomaga w kuchni. Swoją opowieść Gorret zakończyła słowami: „Tutaj nikomu nie będą przeszkadzać, bo tutaj jest miejsce dla każdego, kto go potrzebuje.”. To właśnie cała Gorret.

Gorret w swojej służbie nie może liczyć na wsparcie ze strony państwa, bo ono nie troszczy się o tego typu instytucje. Ugandyjski standard: potrzeba goni potrzebę, nie przybywa pieniędzy, ale za to ciągle przybywa potrzebujących. Pomagają m.in. Polacy poprzez organizację „Gate of Hope”. Gorret musi być bardzo przedsiębiorcza, aby podołać wielu wyzwaniom finansowym. Chciałaby założyć sklep i salon fryzjerski, które pozwoliłyby na częściowe finansowanie potrzeb domu dziecka i szkoły. Na realizację tego przedsięwzięcia potrzebuje ok. 12 tysięcy zł. Chcielibyśmy – z Waszym udziałem – wspomóc ten projekt 🙂 Jeżeli macie ochotę dołożyć swoją cegiełkę do realizacji pomysłu Gorret, prosimy o wpłaty na konto:

Wielkopolskie Stowarzyszenie Edukacyjne
Os. Wichrowe Wzgórze 10/17
61-674 Poznań
58 1020 4027 0000 1902 0473 7880

z tytułem „WSPARCIE GORRET KUGONZA W UGANDZIE”.

Bardzo dziękujemy,

Tatiana Rosińska.

„Mam syna, z którym się jeszcze nie spotkałem…”

Posted on Updated on

Czym jest „Adopcja na odległość”?

Na czym formalnie polega, pod kątem organizacyjnym, opisujemy TUTAJ. Jednak, jeśli chcecie przeczytać czym jest dla kogoś, kto stoi po drugiej stronie, Macieja Mazurka, który wraz z żoną podjął się zostania „rodzicem na odległość”, bardzo polecamy 🙂

Mam syna, z którym się jeszcze nie spotkałem