Aktualności

Chistopher dziękuje za wsparcie z Polski

Posted on Updated on

Krótka historia chłopaka, który dzięki pomocy z Polski może kontynuować swoją edukację

Reklamy

Wywiad z jedną z uczestniczek projektu „biznes dla ubogich”

Posted on Updated on

Uczestniczka szkolenia na temat małego biznesu dzieli się swoimi wrażeniami w związku z pomocą otrzymaną od darczyńców z Polski. Dziękuje za wsparcie dla ludzi z rolniczych regionów Ugandy.

Przemyślenia misjonarki Agnieszki na temat proszenia przez Ugandyjczyków o pomoc Polaków przez facebook

Posted on Updated on

Oto kopia przemyśleń misjonarki Agnieszki na temat proszenia przez Ugandyjczyków o pomoc Polaków przez facebook umieszczona na jej stronie. Uznajemy za cenne, aby wstawić też tutaj na naszej stronie tę informację.

„Do napisania tego postu zachęcił mnie mój mąż. Ja również nosiłam się z tą myślą jakiś czas, ale przyznam szczerze – trochę się obawiałam. Myślę jednak, że powinnam to zrobić przede wszystkim dlatego, że kocham Polskę oraz kocham Ugandę i chcę dla nas wszystkich jak najlepiej.
W ostatnim roku dostałam bardzo wiele wiadomości od ludzi, których nawet nie znam, a którzy znaleźli mnie dzięki swoim znajomym lub naszej stronie i proszą mnie o pomoc ponieważ są lub podejrzewają, że są oszukiwani przez Ugandyjczyków. Zazwyczaj jestem proszona o pojechanie do danego miejsca i sprawdzenie jak się sprawy mają. Często również ktoś chce bym porozmawiała z daną osobą, pastorem, lekarzem, właścicielem domu dziecka czy innej palcówki. Zazwyczaj wysłuchuję dłuższej historii o tym jak bardzo ktoś chciał pomóc oraz jak problematyczne to się obecnie staje. Jest mi zawsze bardzo smutno i z chęcią zamieniłabym się w Supermena by pomóc rozwiązać wszystkie te trudne sprawy. Niestety – nie mogę.

To, że jestem w Ugandzie nie oznacza, że wszędzie mam blisko oraz, że wszystkich znam. Czasami piszecie do mnie o miejscach oddalonych od naszego domu kilkaset kilometrów. W większości przypadków nie znam ludzi, którym pomagacie a nawet jeśli ich znam to nie mam żadnego prawa wtrącać się w ich sprawy. Nie jestem tutaj żadnym inspektorem i nikt nie dał mi prawa by robić inspekcje. Piszę to z bólem serca, ale taka jest prawda. To co mogę zrobić, to ostrzec Was i opisać mechanizm działania takich naciągaczy. Robię to by pomóc nie tylko Wam – Polakom, ale i mojej kochanej Ugandzie.

W Ugandzie prawie każdy chce mieć na FB jakiegoś „białego” znajomego. W momencie gdy ja lub ktoś inny akceptuje takie zaproszenie, owa osoba i jej znajomi mają dostęp do całej listy naszych znajomych. Następnie naciągacze zapraszają do swoich znajomych kolejne osoby i uzyskują dostęp do jeszcze większej ilości białych ludzi. W tym momencie rozpoczyna się polowanie. Jeśli zaakcentujecie taką osobę Wasza znajomość rozpocznie się naprawdę niewinnie. Nikt na wstępie nie będzie prosić Was o pieniądze. Zazwyczaj przez kilka tygodni wymieniacie uprzejme pozdrowienia oraz słuchacie ciekawych egzotycznych historii o Waszym nowym znajomym. Po jakimś czasie owa osoba wysyła Wam zdjęcie z grupką dzieci i dowiadujecie się, że są to sieroty a on, lub ona poświęca swoje życie by im pomóc. Następnie słyszycie kolejne historie o tym jak ciężko żyje się w Ugandzie lub o tym, że wczoraj w nocy dzieci poszły spać głodne ponieważ nie było pieniędzy, by zakupić dla nich jedzenie. Czasami również spotykacie biednego studenta, który opiekuje się swoim rodzeństwem a potrzebuje skończyć studia itp. Postanawiacie pomóc i prosicie o numer konta.

Mieszkam w Ugandzie przez prawie 5 lat i chcę Wam powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że 90% z tych ludzi to naciągacze. 😦 Mój mąż opowiadał mi wiele historii, w których przyjeżdżała grupa wolontariuszy a okoliczni księża lub pastorzy lub inny ludzie zbierali na szybko grupkę dzieci i udawali, że opiekują się sierotami. Sama spotkałam się z takimi sytuacjami. Jeśli tak łatwo oszukać kogoś kto przyjechał do Ugandy to pomyślcie jak łatwo oszukać ludzi, którzy nigdy tam nie byli! Zazwyczaj gdy taka oszukiwana osoba odkrywa oszustwo, rozpoczyna akcję pod tytułem „Ugandyjczycy to naciągacze”. Nie, oszuści są wszędzie – w Polsce jak i na całym świecie. Naszym obowiązkiem jest za to pomagać w mądry sposób.

Jeśli chcesz wspierać sieroty w jakimś biednym kraju to poszukaj proszę organizacji, która tam pracuje. Następnie sprawdź jej wiarygodność lub skorzystaj z pomocy osoby, która coś na ten temat wie. Nie dawajmy się naciągać ale również nie bądźmy znieczuleni. Pomaganie to wspaniała sprawa!”

Relacja Asi i Juliana z pobytu w Ugandzie

Posted on Updated on

Mam na imię Asia i jestem mamą trójki wspaniałych skarbów. Z zawodu jestem nauczycielem nauczania wczesnoszkolnego. W lipcu w tym roku razem z moim
mężem Julianem mieliśmy przywilej być w Ugandzie.
**************************************************************
Ale zacznę może od początku, około 10 lat temu Bóg po raz pierwszy powiedział mi, że chce abym pojechała do Afryki. Wówczas pomyślałam: „hmm, Boże ale jeszcze nie teraz, teraz chcę skończyć studia, założyć rodzinę, zostać mamą itd…”
*************************************************************
Przez te 10 lat, Pan Bóg wielokrotnie przypominał mi o Afryce, przez różnych ludzi i sytuacje. Kiedy w 2016r. poznałam Honoratę i jej braci, którzy z tak ogromną miłością i pasją mówili o Ugandzie, zdecydowałam się na wyjazd do Ugandy. Ta decyzja rosła i dojrzewała i w końcu w tym roku mogła być zrealizowana. I tak jak pisałam, w lipcu w tym roku ja i mój mąż Julian znaleźliśmy się w Ugandzie.
********************************************************************************************************************************************************
Uganda to bardzo biedny kraj, ludzie którzy tam żyją, żyją często w skrajnym ubóstwie. W domach na wsiach często kobiety samotnie wychowują kilkoro dzieci. To co nas najbardziej poruszyło, były dzieci, które od najmłodszych lat pracują, aby pomóc rodzicom w utrzymaniu domu. Te dzieci nie mają dostępu do edukacji z powodu braków finansowych. Sieroty, które są głodne i bose.
**********************************************************************************************************
Tak wielkiej wdzięczności, jaką mają dzieci w Ugandzie za najdrobniejszy dar lub po prostu poświęcony im czas, nie widziałam nigdy i nigdzie wcześniej. To właśnie te sieroty ich edukacja i polepszenie choć trochę ich bytu, stały się naszym głównym celem.
**********************************************************************************************************
Chcemy nie tylko modlić się o nie, ale również wspierać finansowo i co za tym idzie już dziś planujemy naszą następną podróż do Ugandy.

Esther Karungi na temat szkoły King David w Hakatomie

Posted on Updated on

Zachęcamy do posłuchania Esther Karungi na temat dzieci ze szkoły King David w Hakatomie.
Krótki filmik z lipca 2017.

Ugandyjska dziewczynka opowiada o swojej sytuacji rodzinnej

Posted on Updated on

Prezentujemy krótką opowieść dziewczynki, która w lipcu pozyskała swoich sponsorów z Polski 🙂

Relacja z pobytu w Ugandzie Daniela Adesiyun

Posted on Updated on

W sierpniu/wrześniu był w Ugandzie młody wolontariusz Daniel Adesiyun – Polak o brązowej karnacji, bo jego tatą jest Nigeryjczyk. Oto jego refleksje z pobytu: „Misja w Ugandzie była dla mnie wielką przygodą. Musiałem się przełamać w niektórych kwestiach kulturowych miejscowych ludzi, ale też i duchowo. W tym czasie wzmocnił się mój charakter i relacja z Bogiem, czego nigdy nie będę żałować. Trudno mi opisać to wszystko, co Bóg dla mnie zrobił w Ugandzie. Fakt, że pojechałem, to już jest dla mnie wielki cud. Miałem możliwość głosić Ewangelię i praktykować, co Pan Jezus nakazał w Mt 28:19-20. Naprawdę niesamowite było, jak Pan Jezus działał. Widziałem, jak podczas chrztu pewna osoba w niezwykły sposób została uwolniona od trzech demonów i potem ochrzczona Duchem Świętym. Na twarzy było widać, że to nie była już ta sama osoba. Głosiliśmy też Ewangelię w obozie dla uchodźców z Kongo, wtedy mogła się przydać moja znajomość języka francuskiego. To był cudowny czas, widzieć, jak Pan Bóg dotykał wtedy serc ludzi. Dziękuję za to wszystko Bogu i dziękuję prowadzącym tę misję, że umożliwili mi wyjazd.

Mogłem też osobiście przeżyć wiele przełomów duchowych w moim życiu. Zauważyłem, że moja relacja z Bogiem Ojcem i moja wiara stały się mocniejsze, niż przed moim przyjazdem do Ugandy. Dużo Bóg mi objawiał w tamtym czasie. Kiedy coraz bardziej poznawałem Ojca, to też poznawałem siebie.

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że warto tam pojechać. Wtedy człowiek tak naprawdę wie, co jest prawdą a co jest kłamstwem na temat Afryki. Z afrykańską kulturą przez moje korzenie już wcześniej miałem do czynienia, ale były rzeczy, do których musiałem się przyzwyczaić lub zrozumieć. Ten pobyt w Ugandzie pozwolił mi poznać lepiej Boga i ludzi.”