Aktualności

Adopcja Rodzin

Posted on Updated on

Od początku lipca w ramach „Adopcji Rodzin” ruszyliśmy z dalszym zaopatrzeniem rodzin, opisanych w zakładce Dystrybucja żywności w sposób celowy, bazując na wcześniejszym wywiadzie.

W ramach „Adopcji rodzin” pomagamy konkretnej rodzinie w uzyskaniu stabilności i źródła dochodu dla rodziny. Na początku zaopatrujemy rodziny w niezbędne rzeczy jak jedzenie, odzież, materace do spania, pościel, koce, leki, artykuły codziennego użytku, naprawa domu, zapłata czynszu, dzierżawa działki rolniczej, itp.

Następnie mając relację z rodziną, staramy się rozpoznać talenty, możliwości i zdolności w oparciu o które, będziemy mogli pomóc im w przyszłości stworzyć źródło dochodu. Modlimy się też z tą rodziną i dzielimy się z nimi Bożą miłością, zachęcając do zaufania Bogu w ich beznadziejnej sytuacji. Wszystkie rodziny z tego programu, żyją w skrajnym ubóstwie. Mamy takie marzenie, aby wspólnie wynieść ich poza obszar skrajnego ubóstwa.

Nadal zachęcamy do wyboru Rodziny i włączenie się w tego rodzaju praktyczną pomoc. Razem możemy pomóc im odzyskać nadzieję, poczucie wartości i uzdolnić ich do samodzielnego zatroszczenia się o swoją rodzinę. Tu można przeczytać REGULAMIN „ADOPCJI RODZIN”

W celu uzyskania więcej informacji, prosimy o pisanie na maila: misje@wse.org.pl

Margaret – bezdomna mama z szóstką dzieci

Posted on Updated on

Podczas naszej pracy spotykamy wielu ludzi w potrzebie. Dzisiaj trafiliśmy na Margaret – jej sytuacja wymaga natychmiastowej pomocy.

Kakyo Margaret ma 29 lat, sześcioro dzieci (15, 12, 9, 6, 6 i 2 lata) i jest bezdomna. Pewnego dnia mąż zniknął i została sama, bez pieniędzy. Jakiś czas mieszkała u rodziny, ale rodzina ją wyrzuciła, bo przeszkadzały im dzieci. Najstarsza córka została z babcią. Kobieta jakiś czas tułała się z dziećmi, potem udało jej się wynająć pokój. Warunki w jakich mieszkają są straszne. Śpią na klepisku – bez materaca, koców i pościeli.

Margaret pracuje za 5 tysięcy szylingów (ok. 6 zł) dziennie na plantacji herbaty. Kiedy ona jest w pracy, dziećmi zajmuje się 12-letnia córka. Ona przygotowuje jedyny posiłek, jaki w ciągu dnia jedzą – kasawę. Gotuje na pożyczonej patelni, jedzą na pożyczonych talerzach. Po prostu nie mają nic…

Potrzebują właściwie wszystkiego: odzieży (ok. 200 zł), ręczników (ok. 50 zł), łóżka (3-piętrowe łóżko, a tylko takie ma szansę zmieścić się w tym maleńkim pokoiku, kosztuje ok. 300 zł), materacy (ok. 300 zł), pościeli i koców (ok. 150 zł), garnków, palnika do gotowania, talerzy i sztućców (ok. 150 zł), uregulowania 3-miesięcznej zaległości za czynsz (ok. 50 zł)…

Takich rodzin, jak rodzina Margaret, jest wiele w Ugandzie. Nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata, ale dzięki Waszej pomocy możemy zmieniać cały świat konkretnych ludzi. I za to bardzo Wam dziękujemy.

Jeśli chcecie zmienić świat Margaret i jej dzieci, prosimy o wpłaty na nasze konto z dopiskiem POMOC DLA KAKYO MARGARET.

Szkoła umiejętności w Kidoomi

Posted on Updated on

W połączeniu z projektem Farmy Edukacyjnej powstaje już w wiosce Kidoomi szkoła praktycznych umiejętności dla młodzieży i dorosłych. W tym pięknym murowanym budynku będą znajdować się m.in. następujące klasy: krawiectwa, fryzjerstwa, rękodzieła, piekarsko-cukiernicza oraz inne.

Natomiast na Farmie już rozpoczął się dla mężczyzn kurs nauki wyrabiania cegieł i własna produkcja cegieł.

Samochód dla misji

Posted on Updated on

Od jakiegoś czasu dojrzewała w nas myśl, że przydałby się w naszej misji samochód osobowy z napędem na 4 koła. Od ponad 2 lat jeździmy po Ugandzie busem z napędem na przód, który naprawdę bardzo dzielnie nam służy i dojeżdżaliśmy nim w miejsca, gdzie nie podejrzewaliśmy nawet, że takim autem można dojechać! Ale niestety nawet on ma swoje ograniczenia 😦 Wystarczy, że porządnie popada przez pół godziny i nie jesteśmy w stanie się ruszyć, bo grozi to ugrzęźnięciem w błocie na nieutwardzonych dziurawych drogach, którymi poruszamy się na co dzień.

Teraz podczas pandemii, mając wiele nowych projektów i zadań, które realizujemy, aby chociaż odrobinę pomóc tutejszym ludziom w obliczu dramatycznych skutków wprowadzonych obostrzeń, widzimy jak bardzo przydałby się samochód 4×4.

Ludzie, do których docieramy z pomocą, bardzo często mieszkają w buszu, w takich miejscach, gdzie nie da się dojechać naszym busem. Musimy wtedy wynajmować inne auto lub boda-boda (taksówki motorowe), co znacznie podnosi koszty i wydłuża czas dotarcia do potrzebujących.

Dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o wsparcie zakupu takiego samochodu. Koszt to ok. 30 tysięcy zł – niestety, mimo bardzo niskich zarobków w Ugandzie, samochody wcale nie są tutaj tańsze niż w Polsce 😦 Taki samochód znacznie ułatwiłby nam pracę i umożliwiłby dotarcie do większej ilości potrzebujących z pomocą. Będziemy bardzo wdzięczni za takie wsparcie naszych działań tutaj. Wpłat na ten cel prosimy dokonywać na konto

Wielkopolskie Stowarzyszenie Edukacyjne
Os. Wichrowe Wzgórze 10/17
61-674 Poznań
58 1020 4027 0000 1902 0473 7880

z dopiskiem SAMOCHÓD MISYJNY. Bardzo dziękujemy.

Projekt edukacyjno-rolniczy ciąg dalszy

Posted on Updated on

W czerwcu pisaliśmy o planach zakupu dwóch działek https://misjafryka.wordpress.com/2020/06/02/projekt-rolniczo-edukacyjny/

Chcemy się teraz podzielić dobrą wiadomością. Dzięki wpłatom od Darczyńców udało się nam kupić te działki! Dziękujemy bardzo za przyłączenie się do tej wizji!

Obecnie zbieramy środki na wybudowanie na obu działkach pomieszczeń szkolno-warsztatowych. Jeden kompleks będzie kosztować około 20-30 zł. Na farmach oczywiście będą uprawy warzyw, które nakarmią wielu ubogich.

Szkoły, które planujemy tam zbudować, wyposażą młodzież i dorosłych w praktyczne umiejętności, które pomogą im znaleźć pracę lub stworzyć dla siebie samych źródło utrzymania. W regionie Ugandy, gdzie od 12 lat prowadzimy nasze działania, ponad połowa mieszkańców wiosek to osoby niewykształcone, żyjące w skrajnym ubóstwie, czyli za poniżej 1$ dziennie (około 4 zł). Wynika to z braku miejsc pracy oraz z braku praktycznych umiejętności.

Dzięki Waszym wpłatom na cel pomocy rodzinom w kryzysie z powodu pandemii koronawirusa, mogliśmy zaopatrzyć w żywność i środki higieny kilka tysięcy ludzi w okresie kwiecień-czerwiec 2020. Patrzyliśmy im w oczy, płakaliśmy z nimi, modliliśmy się z nimi, słuchaliśmy ich smutnych historii i zastanawialiśmy się, jak im pomóc, aby już nigdy nie musieli doświadczać głodu. Zauważyliśmy, że każdy z tych ubogich ludzi ma jakiś talent, który kiedy zostałby rozwinięty, sprawiłby możliwość znalezienia pracy lub stworzyłby szansę uzyskania źródła dochodu. Tak narodził się plan założenia Farm Edukacyjnych. Wkrótce będziemy pisać więcej na ten temat.

Prosimy o wpłaty na cel budowy szkół na tych farmach z dopiskiem FARMA EDUKACYJNA.

Część dzieci wraca do szkół

Posted on Updated on

Prezydent Ugandy ogłosił, że 15. października dzieci z ostatnich klas szkół podstawowych, gimnazjów i liceów wrócą do szkoły. Rok szkolny zakończy się dla nich przed świętami Bożego Narodzenia. 

Niestety, nie wszyscy z ostatnich klas przekroczą 15. października progi szkół – duża część z nich nie będzie miała możliwości ukończenia w tym roku szkoły ze względu na brak pieniędzy na czesne (wszystkie szkoły w Ugandzie są płatne). Obostrzenia związane z pandemią pozbawiły pracy 70% Ugandyjczyków na kilka miesięcy. Do tej pory borykają się oni z ogromnymi problemami z zaspokojeniem podstawowych potrzeb rodziny, jak jedzenie. Wiele rodzin nadal głoduje. Te rodziny nie będą w stanie sprostać wymogowi opłat szkolnych i ich dzieci bez pomocy z zewnątrz nie będą mogły wrócić do szkoły. Pisaliśmy o tym w maju – Zbiórka na pomoc edukacyjną dla dzieci. Zbiórka nadal trwa i bardzo zachęcamy do przyłączenia się.

Dobre wiadomości

Posted on Updated on

IMG-20200615-WA0017Dnia 28 kwietnia pisaliśmy o tym, że podczas naszej pracy spotykamy dzieci z różnymi dysfunkcjami, które powinny być leczone, a nie są, bo ich rodzice nigdy nie mieli pieniędzy na diagnozowanie ich, a tym bardziej na kosztowne leczenie (tutaj podgląd wpisu). W takich sytuacjach staramy się zabrać dzieci do szpitala na diagnozę i nieraz okazuje się, że wcale nie muszą żyć ze swoją niepełnosprawnością, bo mogą być zdrowe. Potrzebne są tylko pieniądze na operacje i leczenie. Tylko albo aż… Dla ich rodziców najczęściej „aż”, bo takie kwoty są dla nich abstrakcyjne, ale dla Boga to „tylko” pieniądze. On porusza serca ludzi i dzięki temu możemy przekazywać tak cudowne informacje, jak te poniżej.

Troje dzieci: Oliver, Moses i Ibrahim, które jeszcze całkiem niedawno nawet nie marzyły, że kiedyś będą zdrowe, teraz są po operacjach! Czeka je rehabilitacja i kolejne operacje, ale będą mogły być zdrowe! Dziękujemy za wszystkie wpłaty na leczenie dzieci – pozwalają zmieniać ludzkie życie. Nadal potrzebujemy ok. 5000 zł na kolejne operacje Mosesa i Ibrahima oraz rehabilitację chłopców i Oliver. Jeśli ktoś chce pomóc, prosimy o wpłaty z tytułem „Leczenie dzieci„. A niżej przedstawiamy krótkie historie zoperowanych dzieci.

 

Oliver ma 11 lat i mieszka z babcią, bo jej mama nie ma pieniędzy, żeby zapewnić jej jedzenie. Jest bardzo bystrą i pracowitą dziewczynką. Bardzo lubi się uczyć i, jak dorośnie, chce zostać pielęgniarką. Kiedy miała 6 lat, bawiła się z dzieciakami i spadła z dachu. Złamała prawą nogę. W szpitalu źle ją leczono – jej nóżka była krzywa i Oliver utykała, ale teraz jest już po operacji 🙂

 

 

 

Moses ma 10 lat i nigdy nie chodził. Od zawsze poruszał się podpierając na rękach. Nie wiadomo dlaczego, bo nikt nigdy tego nie sprawdził. Kiedy zabraliśmy go do szpitala, okazało się, że Moses będzie mógł chodzić! Jest już po operacji. Chwała Bogu! W zeszłym tygodniu Moses zaczął rehabilitację i stawia pierwsze kroki. Czeka go jeszcze jedna operacja, ale jest bardzo dzielnym i zdeterminowanym chłopcem. Przed nim długa i bardzo trudna droga, ale przecież „żeby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę”.

15-letni Ibrahim również nigdy nie chodził i nikt nie sprawdzał dlaczego. Kiedyś wyobrażał sobie, że chodzi, ale z czasem przestał nawet marzyć. Teraz jego marzenie staje się rzeczywistością. Jest po operacji. Czeka go kolejna, a potem ciężka rehabilitacja. Ale odzyskał nadzieję i ma cel.

Projekt rolniczo-edukacyjny

Posted on Updated on

Akcja pomocy rodzinom w kryzysie, którą od kwietnia stale kontynuujemy, sprowadziła nas do kilku refleksji, co mogłoby pomóc długofalowo ubogim ludziom, mieszkającym na wsiach. Jednym z pomysłów jest prowadzenie farmy edukacyjnej z dzienną szkołą umiejętności dla młodzieży i dorosłych, którzy nie skończyli żadnej szkoły i oprócz pracy w polu, nic więcej nie potrafią, z czego mogliby się utrzymać.

Planujemy zakupić na ten cel 2 hektary żyznej ziemi w cenie około 20 tys. zł w wiosce Nyarubingo oraz 2 hektary w cenie około 12 tys. zł w wiosce Kidoomi. Po zakupie działek będziemy zbierać środki na wybudowanie tam pomieszczeń szkolno-warsztatowych. Jeden kompleks będzie kosztować około 20-30 zł. dopiskiem FARMA EDUKACYJNA.

Sierociniec i szkoła w Nyakagongo

Posted on Updated on

„Gate of Hope” z pomocą Polaków dociera również do położonego w buszu Nyakagongo. Znajduje się tam sierociniec i szkoła, założone i prowadzone przez wierzących ludzi, Samuela i jego żonę, Robinnah. Sami, nie mając nic, dostali kiedyś wizję od Pana Boga, że mają pomagać tym, którzy mają „jeszcze mniej, niż oni, choć oni mieli prawie nic.” I tak robią, i są w tym wierni.

Szkoła jest z desek. W sierocińcu mieszka około 40 dzieci. Bieda nie do opisania. Dzieci śpią po troje, czworo na jednym łóżku, niektórzy nie mają nawet materacy i koców. Brakuje tam właściwie wszystkiego. Ale miłość i troska o siebie nawzajem, jaką się tam widzi, jest niesamowita. Przekazujemy im pieniądze na jedzenie dla dzieci z sierocińca, a także wspieramy szkołę.

Tragedia powodzian w Kasese

Posted on Updated on

Około 100.000 ludzi zostało dotknięte skutkami powodzi w Kasese, mieście oddalonym od naszej misji stosunkowo niedaleko, bo tylko 130 km. Zamieszczamy artykuł na temat tej powodzi
Mając od Was pieniądze, nie mogliśmy pozostać obojętni na los cierpiących tam ludzi. Dostarczyliśmy żywność, środki czystości i pieniądze do około 330 osób.

Ludzie klękali i płakali, kiedy otrzymywali paczki, bo niektórzy od kilku dni nic nie jedli.

Przekazaliśmy także tego rodzaju pomoc dla 582 osób w obozach dla powodzian, którzy stracili domy, gdzie przebywa ponad 1300 osób. Sytuacja tych ludzi jest naprawę dramatyczna. Jednak dzięki Waszym środkom mogliśmy trochę ulżyć w ich nieszczęściu.  Macie w tym swój udział, dziękujemy!