Nadzieja przez edukację

W tak biednym afrykańskim kraju, jakim jest Uganda, gdzie ludność głównie zajmuje się rolnictwem, warunki życia ludzi są bardzo trudne. Szczególnie cierpią na tym dzieci i młodzież, którzy wskutek ubóstwa rodziców lub będąc sierotami nie mogą pójść do szkoły. Edukacja w Ugandzie na każdym szczeblu jest płatna.

Pomagając w sfinansowaniu ich nauki przyczyniamy się do ich przyszłego powodzenia finansowego, dając szansę na wyjście z biedy. Może to być także szansą dla ich młodszego rodzeństwa na skończenie szkoły. W Ugandzie bardzo często się zdarza, iż starsze dziecko pozyskując pracę, finansuje szkoły swego młodszego rodzeństwa.

Inny podobny do „Adopcji na odległość” projekt, który prowadzimy od 2009 roku w Ugandzie, nazywa się „Nadzieja przez Edukację” i dotyczy pomocy młodzieży w zdobyciu wykształcenia.

Miesięczne wsparcie w kwocie 150-200 zł jest przesyłane dla konkretnej osoby przez 1-3 lata, do ukończenia kursu zawodowego. Natomiast pomoc dziecku w projekcie adopcji na odległość powinno trwać, aż do skończenia przez dziecko kursu zawodowego, czyli gdy będzie miało około 20-22 lata.

Najczęściej w ramach „Nadziei przez Edukację” pomagamy dziewczętom-sierotom, albo pochodzącym z bardzo biednych wielodzietnych rodzin Sytuacja młodzieży, szczególnie dziewcząt, w Ugandzie jest bardzo ciężka, bowiem bardzo wielu nie stać na zapłacenie za kurs zawodowy. Spośród młodzieży, którzy kończą szkołę średnią tylko 10% ma szansę na zdobycie zawodu, bo tylko niektórych na to stać. Sytuacja młodych dziewcząt bez nadziei i perspektyw na wykształcenie jest gorsza (jeśli można obie trudne sytuacje jakoś porównać), niż sytuacja młodszych dzieci, bo dla nich ciągle jest jeszcze czas, natomiast młoda dziewczyna, po szkole średniej, jeśli nie pójdzie na kurs zawodowy, to zapewne rodzina lub krewni zmuszą ją do przypadkowego ożenku, gdzie jest bardzo prawdopodobne, że w 50% ten „mąż” ją porzuci jak będzie w ciąży, a w 75% porzuci ją po urodzeniu dziecka.

Lub w innej opcji – dziewczyna bez przymusu małżeństwa będzie sypiać z mężczyznami za pieniądze na mydło (3 zł), bo ją na to nie stać. To jest tragiczniejsze. Bo wskutek tego pojawi się dziecko, które przyjdzie na świat w nieprawy sposób. A dziewczyna zwykle i tak zostaje potem sama bez niczyjej pomocy.

I to jest koło zamknięte, dlatego w pierwszej kolejności jeśli możemy, to pomagamy nastolatkom, wiedząc jakie zagrożenie niesie dla nich bycie na wsi bez perspektyw kształcenia.

Możliwość zdobycia zawodu, pójścia na kurs zawodowy – ocala większość dziewcząt przez „zmarnowaniem” sobie życia i zatoczeniem koła nędzy oraz przyprowadzenia na świat dziecka, które najprawdopodobniej nie będzie znało ojca.

Reklamy